W weekend postanowiłam też w końcu jakoś zagospodarować ścianę przy pierwszej od wejścia szafie, w której wieszamy kurtki, a w szufladach chowamy buty. Na ścianie zawisły ramki i kapelusz, ale muszę jeszcze popracować nad kompozycją, może dodać więcej ramek dookoła. Z małej szafki powstało mini siedzisko do zakładania butów, czy odłożenia torebki. Wiem, że wizualnie lepiej wyglądałoby tam szersze siedzisko, ale musi otworzyć się szafa, a Weronika musi mieć swobodne wejście do pokoju, więc większe się nie zmieści.
Z nowości jeszcze, to podczas ostatniej wizyty w Tk Maxxie złapałam taki kuchenny kosz na owoce i warzywa. Jest fajny, bo dwupoziomowy i można na nim zmieścić o wiele więcej owoców. Zajmuje też mniej cennego miejsca na blacie.
Doczekałam się też w końcu nowego czajnika:) Pisałam jakiś czas temu, że nasz stary jest bardzo głośny i przeszkadza nam to. Szukałam na podstawie różnych opinii i recenzji jak najcichszego i szczerze polecam ten model, bo trafiłam na naprawdę cichy i szybki czajnik.
Trafiłam też przypadkiem na sklep z polską porcelaną drugiej kategorii, gdzie za kilka złotych można kupić klasyczną białą (ale nie tylko) porcelanę, np. filiżanki po 3 zł, czy solnica za 5 zł, a duży półmisek choinkowy za 15 zł. Muszę wybrać się tam ponownie z jakąś większą torbą:) Sklep mieści się przy Al. Jerozolimskich róg Kruczej, nie pamiętam nazwy, ale wybór jest bardzo duży i można tam przepaść...:)
Przemalowałam też tablicę korkową na biało, jest dzięki temu o wiele lżejsza wizualnie. To stara tablica korkowa w drewnianej ramie, którą wieki temu kupiłam do naszej kuchni w poprzednim M. Stała kilka lat w kącie, a po przeprowadzce w zeszłym roku dałam jej kolejne życie malując ją na czarno i wieszając na niej kalendarz adwentowy. W tym roku obwieszę ją światełkami i pewnie też przygotuję kalendarz dla moich nastolatków, bo najmłodszy Dominik już się dopytywał, czy będzie w tym roku...:)
Posting Komentar
Posting Komentar