W zgodzie z sobą samym...:)

Posting Komentar









Dzień dobry! Tytuł dzisiejszego posta może trochę mało wnętrzarski, ale już wyjaśniam, co autor miał na myśli:)





Popatrzyłam ostatnio krytycznym okiem na nasze mieszkanie.

Bo każdego dnia oglądam na Instagramie zdjęcia pięknych wnętrz, jasnych, lekko
nowoczesnych, w stylu skandynawskim, z modnymi metalowymi lampami, 
palmami w plecionych koszach, czy liściami monstery w szklanych wazonach.

Na
ścianach wiszą duże grafiki w czarnych ramach, a na oknach żarówkowe girlandy.
Jest prosto, biało, przejrzyście, lekko i nowocześnie.

Nie powiem, taki styl jest miły dla oka i nawet mi się podoba.



Ale wiem, że to nie moja bajka...



Wiem, że gdybym urządziła pokój w takim stylu, podobałoby mi się przez chwilę, jako nowość, ale po jakimś czasie wróciłabym do swoich klimatów.




Nasze mieszkanie nie jest super
modne i nigdy mi o to nie chodziło - zamiast szarości są moje ulubione pastele, rozbielony róż, błękit i
turkus, zamiast czarnych dużych ram mam białe i błękitne przecierane ramki w
stylu retro, zamiast metalowego kinkietu czy lamp - stylizowany biały żyrandol z
kryształkami, w oknie wiszą błękitne zasłony i koronkowe firanki, a jako
dodatki i dekoracje - pastelowe naczynia w kwiatki, wrzosy czy drewniane dekory. 




No nie jestem
minimalistką i nigdy nie będę. Od czasu do czasu oczyszczam pomieszczenia z różnych
dekoracji, raz jest ich więcej raz mniej, jak czuję, że za dużo się dzieje,
odgruzowuję mieszkanie






Nowoczesny design, nawet ocieplony po skandynawsku nie jest dla mnie.
Miałam kilka podejść do tego stylu, w salonie wisiały np. jakiś czas metalowe
lampy, ale po kilku miesiącach zamieniłam je właśnie na kuty żyrandol z
kryształkami i wygibasami:)


Bo ważne jest żyć w zgodzie z samym sobą, również w
wymiarze wnętrzarskim. 


Nie dla mnie ciemne czy nowoczesne wnętrza, ale
rozumiem, że ktoś może dobrze się w nich czuć. 


I dobrze, że się różnimy:)



To tyle tytułem wstępu...:)



A poniżej kilka migawek z naszego jesiennego pastelowego salonu.


Pytaliście, gdzie ustawiłam jedną część szafy Pax - stoi przy oknie i może nie jest to idealne miejsce, bo lepiej wyglądałyby w całości 4 części, ale lepszej miejscówki dla niej nie znalazłam jeszcze:) W przedpokoju na styk zmieściły się jedynie 3 części Paxa o szerokości 150 cm.
















Pomalowałam też na biało ikeowską komodę. To seria Leksvik, już niedostępna, a szkoda. Chyba z 8 czy 9 lat temu pomalowałam tę komodę na jaśniutki beż, zostawiając drewniany blat. Teraz, przy odświeżeniu pomalowałam całość na biało i jestem bardzo zadowolona. Mebel ma 13 lat, a wygląda jak na swoje lata bardzo ok:)


























































****


I w nawiązaniu do tego, jakie klimaty nam pasują, a jakie nie - kilka tygodni temu zmieniałyśmy dodatki w pokoju Weroniki na takie w stylu urban jungle.


Generalnie klimat został, są kwiaty, biel, zieleń, ale zasłony które jej kupiłam w HM Home nie przypadły nam obu do gustu na dłuższa metę i znowu zawisły zwykłe białe.


No nie nasza bajka...


Zasłony są nowe, kupione pod koniec lipca w HM Home, kosztowały 129,99 zł.


Jeśli ktoś chętny, oddam je za 80 zł plus koszty wysyłki, możliwy oczywiście również odbiór osobisty w Warszawie.


Rozmiar zasłon to 120x250 cm.


Jeśli ktoś z Was będzie zainteresowany, proszę o maila.



Ps. Zasłony już znalazły nowego właściciela ;)





Pozdrawiam Was ciepło i życzę spokojnej, wypoczynkowej niedzieli :)





 

















Lebih baru Terlama

Related Posts

There is no other posts in this category.

Posting Komentar

Subscribe Our Newsletter