Czerwiec na działce


 

Witam Was serdecznie!

Na początek z góry uprzedzam, że to chyba będzie post z największą liczbą zdjęć...;)

Nie nadążam wrzucać na bieżąco postów z aktualnymi zdjęciami z działki, bo jak to w ogrodzie-sytuacja jest dynamiczna i zmienia się dosłownie z dnia na dzień. W tym roku wyjątkowo dużo czasu poświęcamy naszej działeczce. Jak pamiętacie przez kilka lat mieliśmy dwie działki i w ubiegłym roku pozbyliśmy się jednej, co było dobrym pomysłem, bo teraz w końcu możemy wszystkie siły skierować na jedną i poogarniać wszystkie zakamarki, na które zawsze brakowało czasu. Sąsiadki mamy fajne, dbają o działeczkę, aż miło popatrzeć, więc tym bardziej cieszę się z tej decyzji.

Mamy teraz chyba najpiękniejszy miesiąc, zieleń buchnęła, jest ciepło i dość często pada, dzięki temu rośliny pięknie rosną i kwitną. Czerwiec, to czas piwonii i róż, uwielbiam obie. Ale moją nową miłością są ostróżki, w zeszłym roku posadziłam jedną, która pięknie się rozrosła, w tym roku drugą i na pewno dokupię jeszcze kilka, bo planuję zrobić sobie rabatę ostróżkową;) 

 

Jesteśmy na działce kilka razy w tygodniu, a w ostatni weekend byłam przez całe dwa dni i naprawdę chyba się starzeję, bo żadne wyjazdy, hotele, czy all inclusivy nie są mi potrzebne. Przechodzę przez furtkę, wbijam się w moją działkową sukienkę, rozkładam poduchy na ławki i huśtawkę, robię obchód, wypijam kawkę i obserwuję nową ptasią rodzinę w budce;)) Oczywiście cały czas jest co robić, bo ogród żyje, ale ja to lubię.

Oprócz prac typowo ogrodniczych ciągle coś z Pawłem zmieniamy, ulepszamy, przebudowujemy, dobudowujemy... Udało nam się przywieźć już niemal wszystkie płyty betonowe na podest pod zadaszeniem, na razie są luźno ułożone, więc teraz trzeba wyrównać podłoże, nasypać piasku i ułożyć je jak należy. Zadaszenie dobudowaliśmy w zeszłym roku przedłużając werandę i to był bardzo dobry pomysł, bo mamy miejsce do posiedzenia nawet jak pada. Po jednej stronie zadaszenia posadziliśmy rdest auberta, żeby zrobić naturalną zieloną ścianę i zacienić tym sposobem to miejsce, ale na cień jeszcze kilka lat musimy poczekać;) A Pawłowi chodzi już po głowie rozbudowa zadaszenia o kolejne moduły...🙈

Cały czas przychodzą mi też do głowy nowe pomysły na upiększenie działki, np. chciałabym popracować nad wejściem z furtką, dosadzić więcej pnączy, zrobić takie "magiczne" wejście, jeśli wiecie o co chodzi;) Zaczęłam też akcję oczyszczania miejsc pod wszystkimi drzewami i drzewkami, pod które ciężko wjechać kosiarką i trzeba ręcznie wyrywać trawę. Pod wszystkimi drzewami chcę zrobić miniklomby i dosadzić jakieś niskie kwiaty, ew. pnącza.

Miałam też plan pomalowania w końcu wnętrza domku na jaśniejszy kolor, ale jakoś nie mogę się za to zabrać, jak patrzę, ile pracy i czasu trzeba na to poświęcić. Więc może, kiedyś...:)

****

No dobra, gotowi na kilkadziesiąt zdjęć?:)) 

Zapraszam i pozdrawiam serdecznie!































Related Posts

There is no other posts in this category.

Posting Komentar

Subscribe Our Newsletter