Witam Was serdecznie po dłuższej przerwie!
Moje postanowienie o częstszych postach znowu spaliło na panewce...
Ale tak czasami jest, że są rzeczy ważne i ważniejsze... 💛💙
Dzisiaj tematem przewodnim jest osłona na kaloryfer, którą zamontowaliśmy już z miesiąc temu. Czaiłam się na nią odkąd tu mieszkamy, chciałam zasłonić kaloryfer, ale miałam obawy, czy będzie tu pasowała i przede wszystkim, czy nie zabierze ciepła.
W końcu zaryzykowałam i zamówiłam gotowca na vidaxl.pl i nie żałuję. Osłona okazała się idealna rozmiarem na nasz kaloryfer, nie zajmuje miejsca i nie zabiera ciepła, a jest właśnie sezon grzewczy, więc przez miesiąc mogliśmy to sprawdzić.
Kaloryfer żeberkowy, który mamy jakoś bardzo mi nie przeszkadzał, ale z osłoną jest zdecydowanie lepiej i estetyczniej. Żałuję, ze tyle zwlekałam z decyzją:)
Nowością jest wisząca donica w oknie, do której posadziłam bluszcz hederę, wygląda to bardzo fajnie, świeżo i wiosennie, więc chyba skuszę się jeszcze na jedną lub dwie takie donice.
Posting Komentar
Posting Komentar