Witam Was serdecznie!
Drugi post w tym tygodniu, ale się rozpędziłam...😀
Dzisiaj chciałabym Was zaprosić do naszego ursynowskiego przedpokoju:)
Nastąpiła tu mała zmiana, bo pojawił się nowy wieszak przy szafie na kurtki.
Długo rozmyślałam, jak zagospodarować ten kawałek ściany, który był lekko pustawy i niewykorzystany.
Jakiś czas temu powiesiłam kilka obrazków i postawiłam małą szafkę, ale szafka nie sprawdza się teraz, bo zostawiamy tam na chodniku buty do wyschnięcia przed schowaniem ich do szuflad, a że jest nas piątka, z czego buty Pawła i Mikołaja to rozmiary 45 i 46, więc zajmują bardzo dużo miejsca.
Doszłam do wniosku, że najbardziej praktyczny będzie w tym miejscu duży wieszak, na którym będę mogła odwiesić torebkę, szalik, czy smycz:) Wymarzył mi się taki w stylu farmhouse, drewniany, lekko stylizowany z czarnymi haczykami.
Niestety takie gotowe modele, które od razu mi się spodobały kosztują majątek, albo trzeba na nie czekać 3 miesiące. Zdecydowałam się więc na coś pośredniego - kupiłam biały drewniany wieszak (model Belluno Elegant z Zych Meble), który wyglądał tak:
Metalowe haczyki, które mi nie odpowiadały wielkością i kolorem zmieniłam na czarne bardziej stylizowane i inaczej je rozmieściłam. Myślę jeszcze nad dodaniem ew. jakiegoś delikatnego gzymsu u góry, bo zostało nam kilka kawałków od mebli kuchennych. Zdecydowałam się na ten wieszak, bo jest drewniany i był pomalowany już na biało, nie jest też bardzo duży i jest możliwość swobodnego otwarcia drzwi od szafy.
Wieszak nie przeszkadza też we wchodzeniu i wychodzeniu z pokoju Weroniki, nawet po powieszeniu różnych rzeczy, poniżej widok z jej pokoju
To widok na drzwi wejściowe od strony sypialni.
Czarna skrzynka internetowa przy suficie czeka na zabudowę od prawie 2 lat... Przypominam mężowi co pół roku...:)
W temacie ulepszania przedpokoju chodzą mi po głowie kolejne plany :)
Ponieważ ściana przy wejściu świeci pustką i brudzi się niemiłosiernie, wymyśliłam położenie w tym miejscu boazerii z mdfu, tylko nie mogę się zdecydować, czy wybrać taką w stylu angielskim, czy zwykłe proste wąskie listewki. Pierwsza jest z Leroy Merlin, druga z Castoramy. Ta druga na pewno pasowałaby do wieszaka, a pierwszą trzeba by też malować i odświeżać, dlatego skłaniam się do tej drugiej.
Uwielbiam boazerie i różne listwy czy sztukaterie, uważam, że szczególnie w kuchni, czy przedpokoju dodają ciepła i są praktyczne. U nas na wszystkie drzwi i przejścia daliśmy zwykłe opaski drzwiowe, które bardzo na plus je zmieniły i dodały takiego smaczku.
Podobnie mam dylemat ze ścianą przy łazience, naprzeciwko drugiej dużej szafy. Tutaj też jest pusto, myślałam o takiej samej boazerii, jak przy drzwiach wejściowych lub jeszcze ewentualnie o jakimś dużym wysokim lustrze, co na pewno optycznie poszerzyłoby ten wąski korytarzyk.
****
Teraz czekam na jakąś wolną chwilę i przypływ weny, żeby pojechać po boazerię, a później ją ułożyć:)
Odmeldowuję się i pozdrawiam serdecznie!
Asia
Posting Komentar
Posting Komentar