Krzesła medaliony



Witam Was ciepło!

Dzisiaj zaległy post, który przygotowywałam już od jakiegoś czasu dla Was:) 

Na początku marca, z okazji Dnia Kobiet:) zdecydowałam się na wymianę naszych krzeseł w salonie. Poprzednie ikeowskie ingolfy, to klasyki, użytkowaliśmy je ok. 5 lat i o ile do ich wyglądu nie miałam zastrzeżeń, bo prezentowały się ok, to już z użytkowaniem i funkcjonalnością było gorzej, bo krzesła były ciężkie i moim zdaniem niewygodne. Łącznie mieliśmy 5 ingolfów, które udało mi się sprzedać na olx.

Po pozbyciu się starych krzeseł mogłam rozpocząć poszukiwania nowych:) Od dawna podobały mi się tzw. krzesła medaliony i takich postanowiłam poszukać do salonu. Ze względu na to, że jakiś czas temu dokupiłam do stołu długą ławkę-siedzisko, wystarczyło dokupić 3 krzesła, bo na ławce spokojnie mieszczą się dwie, a nawet trzy osoby, więc dla naszej piątki w sam raz.

Nie chciałam idealnego kompletu ze wszystkimi jednakowymi krzesłami, dlatego wybrałam dwa z tapicerowanym oparciem i jedno z rafią w oparciu. To z rafią jest tak samo wygodne, jak tapicerowane. Krzesła zamówiłam w Dekorii.



Tapicerka, to taki jasny kremowo-szary lniany materiał. Póki co użytkuje się dobrze, pewnie z czasem się pobrudzi, ale wtedy je po prostu wyczyszczę. Doszłam do wniosku, że nie mam już małych dzieci i nie muszę w końcu martwić się o to, czy krzesła są praktyczne i łatwo się czyszczą od małych paluszków:) Nogi i rama są drewniane, rzeźbione, lekko przecierane i pasują idealnie wzorem i kolorem do nóg od ławki. I co najważniejsze - krzesła są dość lekkie, a na pewno lżejsze od ingolfów, mają wygodne siedzisko i oparcie i są ciut wyższe niż poprzednie, co akurat pasuje do naszego stołu.

Generalnie zakup zrobiony w ciemno sprawdził się, z krzeseł jestem zadowolona, jakość do ceny również bardzo ok, bo podobne krzesła w innych sklepach internetowych są dużo wyższe.










W wazonie jedne z moich ulubionych kwiatów - lewkonie. Są piękne, ale mają bardzo intensywny zapach. Nie wiem, czy można kupić sadzonki lewkonii, jeśli nie znajdę, to muszę posadzić na działce ostróżki, bo są podobne i też pięknie wyglądają.


A tak w ogóle kąt przy stole uważam za nadal nie skończony... 

Zaraz po przeprowadzce w miejscu komody, jak pamiętacie, stał nasz stary kredens, ale był na ten kąt za mały, więc go sprzedałam i kupiłam komodę jako tymczasowe rozwiązanie. Ale nie jestem do końca z tego zadowolona, komoda owszem, daje możliwości aranżacji, można poustawiać różne dekoracje, pozmieniać wystrój ściany, ale chyba zacznę się jednak rozglądać za dużym wysokim kredensem...:) 

Uważam, że jakiś wyższy mebel w tym miejscu byłby zdecydowanie lepszy i lepiej to miejsce byłoby wykorzystane.

A na ścianie przy stole planuję wtedy jakieś obrazy/plakaty w drewnianych ramach:)







Pozdrawiam Was ciepło i z utęsknieniem czekam na weekend, kiedy będę mogła spędzić cały dzień na naszej działeczce:)) 

 

Asia

Related Posts

There is no other posts in this category.

Posting Komentar

Subscribe Our Newsletter