Witam serdecznie!
W dzisiejszym poście znowu salon, ponieważ kupiłam ostatnio kilka drobiazgów, które chciałabym Wam pokazać.
Na początek nowa, kolejna w naszym M, lampa stołowa:)
Lampy stołowe, to moja miłość, nie wiem, ile ich mam, ale sporo... W samym salonie aktualnie doliczyłam się 4 sztuk... Często kupuję osobno podstawy i abażury i miksuję je. Tym razem kupiłam komplet, tzn. podstawę z abażurem. Lampę wypatrzyłam w Pepco, uwaga, za 60 zł... Jak na tak dużą i porządną lampę cena była bardzo atrakcyjna. Kusiło mnie, żeby wziąć dwie, ale na komodzie już byłoby ich za dużo, a do sypialni jest trochę zbyt przekombinowana, dlatego skończyło się na jednej:)
Lampa jest trochę w stylu glamour, ale od biedy można ją podciągnąć pod styl hampton:) Ma ładną srebrną podstawę i jasnoszary abażur, który daje ładne światło. No i jest wysoka, a takie lampy najbardziej lubię:)
Lampa stanęłą na komodzie i generalnie, jak pisałam już poprzednio, pozmieniałam trochę, tzn. lustro przewiesiłam z powrotem nad kanapę, bo ściana moim zdaniem straszyła pustką, a nad komodą na razie nie ma nic oprócz małego kinkietu na świecę.
Na próbę przestawiłam też stół krótszym bokiem do ściany i jednocześnie miejsce zmieniła ławeczka. W sumie takie ustawienie też jest ok i wszystkim pasuje, a przy wejściu do pokoju jest jeszcze więcej miejsca.
Z roślinnych akcentów pojawiły się wiosenne chabazie:)
Te jasne kwitnące kwiatki, to sztuczne gałązki, które kupiłam w osiedlowym outlecie za parę złotych. Połączyłam je z żywymi gałęziami zerwanymi przy polnej drodze koło działki, które w zeszłą niedzielę przyniosłam i wstawiłam do wody. Po kilku dniach rozkwitły żółtawe pączki.
Koszt takiej dekoracji, to w sumie 0 zł:) Polecam:)
Cały czas myślę o sztukaterii na ścianie przy stole i przy kanapie, muszę się w wolnej chwili za to zabrać, zrobić projekt i zmierzyć ilość potrzebnych listew. Im więcej o tym myślę, tym bardziej się przekonuję do tego pomysłu:)
Te poduszki w biało-granatowe paski, to również nowości z osiedlowego outletu. Generalnie są bardzo marynistyczne, jak widać na poniższych zdjęciach:) Mają nawet doczepioną aplikację w kształcie kotwicy:) Są takie mocno wakacyjne, może latem na balkonie będą fajnie wyglądały, a póki co kupiłam je ze względu na te paseczki i po prostu leżą odwrócone tyłem do przodu:)
Z Pepco mam jeszcze dwie doniczki - jedną białą na jakiegoś małego kwiata i metalową osłonkę na coś większego
A te piękne róże przyniosła mi z Biedry moja kochana córka:) No moja krew...
****
Mocno zimowy tydzień przed nami, a ja już marzę o wiośnie, reaktywacji balkonu i koszeniu trawy na działce...
No nic, czekamy na wiosnę Drogie Panie:)
Pozdrawiam Was serdecznie!
Asia
Posting Komentar
Posting Komentar