Piwonii czas
Dzień dobry!
Jak mamy czerwiec, to mamy czas piwonii.
Uwielbiam te kwiaty, kiedyś chyba nie doceniałam ich uroku i zapachu.
Odkąd tylko się pojawiły na bazarkach, kupuję je cały czas do wazonu.
Również na działce mam kilka krzaczków, w tym jeden ogromny z bladoróżowymi, ale żal mi ich ścinać. Każdy krzew piwonii dostałam od teściowej i każdy się przyjął, a miałam obawy, bo podobno piwonie lubią być kapryśne.
Zapach piwonii zawsze, ale to zawsze przypomina mi przydomowy ogródek mojej babci, gdzie te kwiaty obficie kwitły zawsze na koniec roku szkolnego:)
A w samym naszym salonie bez zmian już od wielu tygodni, co trochę nie w moim stylu:)
Ale jak pisałam w ostatnim poście, pochłonęła mnie działka, więc w domu ogarniam tylko najpotrzebniejsze sprzątanie, bez żadnych rewolucji:)
Jasna, pastelowa kolorystyka, beż, biel, błękit i szarość, to zdecydowanie mój klimat.
Nie dla mnie też nowoczesne meble na wysoki połysk, czy styl boho lub urban jungle.
Fajnie popatrzeć na takie wnętrza, są przyjemne, estetyczne, ale wiem, że źle bym się w nich czuła. Dlatego zostanę przy swoich zasłonach w błękitna kratkę, białej pelargonii na oknie i prowansalskim żyrandolu:)
Uściski Dziewczyny!
Posting Komentar
Posting Komentar