Przywołuję wiosnę

Posting Komentar








Dzień dobry Dziewczyny! Wiem, że mamy luty, że mroźno, zimno i śnieg... że jeszcze miesiąc, dwa do pierwszych prac balkonowo - ogrodowych... Ale ja już przywołuję wiosnę. Brakuje mi zieleni za oknem i w domu, suche gałęzie drzew są lekko dołujące.

W ostatni weekend pojechaliśmy na działkę, tak kontrolnie:) Dziki jak szalały, tak szaleją, musimy pomyśleć na wiosnę o nowym ogrodzeniu. Z działki przywiozłam sobie do domu pęk gałęzi bzu i mirabelki. Włożone do wody, w domu, zaczynają w ciągu kilku dni puszczać pączki i jest to najpiękniejsza wiosenna dekoracja, jaką można sobie wymarzyć w lutym:)

Obkupuję się też w kwiaty cebulowe - hiacynty i żonkile, które przy dobrej pielęgnacji (mało podlewania, chłodne miejsce) potrafią trochę postać. Z cebulowych bardzo lubię szafirki, ale ciężko je dostać w mojej okolicy.































Wiem, że jeszcze za wcześniej na wielkanocne zające i inne takie, ale sprzątając ostatnio kredens wpadły mi same w ręce:)





























Z zimowych klimatów pozostawiłam jedynie jedne lampki na lustrze u nas w pokoju i w pokojach dzieci.









Chciałam Wam też pokazać kolejny stolik wykonany przez mojego teścia. Jeden, mniejszy stoi w przedpokoju pod lustrem, a ponieważ brakowało mi takiego samego, ale ciut wyższego przy narożniku, dostałam drugi wykonany zgodnie z zamówieniem:)













Pozdrawiam Panie ciepło!

Jak dobrze, że dzisiaj już czwartek...

Related Posts

There is no other posts in this category.

Posting Komentar

Subscribe Our Newsletter